… Jeszcze tylko błyskawiczny zrzut wygasających wątków z hipokampu: Wielokrotnie Rosja udowadniała, że jest nieobliczalna i jest gotowa posunąć się do radykalnych sposobów aby założony cel osiągnąć. Obecny konflikt gazowy i zrzucanie całej winy na Ukrainę jest idealnym pretekstem do inwazji. Intrygujące jest polecenie prezydenta Ukrainy aby rurociągów pilnowały wszystkie służby wewnętrzne łącznie z wojskiem: czyżby obawiał się sabotażu? Czy taki sabotaż mógłby być pretekstem do działań zbrojnych? Nic nie można w chwili obecnej jednoznacznie stwierdzić. Oczy świata arabskiego i większości mocarstw zwrócone są na trwający konflikt palestyńsko – izraelski. Wielu obawia się, że może on rozlać się po całym bliskim wschodzie co byłoby katastrofą. Należy przyponmnieć, że w 1956 roku kiedy Wielka Brytania, Izrael i Francja przy akceptacji reszty mocarstw zachodnich odzyskała prawo własności nad kanałem sueskim, Związek Radziecki wykorzystał nieuwagę Zachodu i dokonał inwazji na Węgry. Udało im się wtedy krwawo stłumić powstanie przeciwko komunistycznym władzom, przywrócić porządek i ustawnowić pro-radziecki rząd.
Historia lubi się powtarzać – czy teraz też? Oby nie, ponieważ po Ukrainie na celowniku będzie Polska.
Koniec stycznia 2009
Na szczęście udało sie wymóc na Rosji i Ukrainie pewien kompromis – oczywiście szczegóły nowego porozumienia są tajne lecz niewątpliwie Unia Europejska zagroziła obu krajom sankcjami ekonomicznymi jeśli nadal będą się żarły kosztem państw trzecich. Zobaczymy jak długo będzie spokój.