Wszystkie serwisy informacyjne doniosły, że na orbicie okołoziemskiej zderzyły się dwa satelity – rosyjski i amerykański. Rzecz nie do pomyślenia z uwagi na fakt, że jeden z satelitów krążył na orbicie od 12 lat. Oficjalnie doszło do zderzenia satelity rosyjskiego serii Cosmos i amerykańskiego serii Irydium. Co się kryje za tymi nazwami?
Seria satelitów Cosmos to satelity wystrzeliwane w przeszłości przez Związek Radziecki a obecnie przez Rosję, które nie zostały jednoznacznie zakwalifikowane do konkretnego typu satelitów okołoziemskich (meteorologiczne, telekomunikacyjne, komunikacyjne, wojskowe, itp). Większośc satelitów Cosmos to są satelity wojskowe i posiadające napęd jądrowy. Jeśli chodzi o amerykańską serię Irydium to pierwotnie był to system 66 sztucznych satelitów telekomunikacyjnych rozmieszczonych na sześciu orbitach okołoziemskich na wysokości 780 km. System miał umożliwiać komunikację głosową oraz przesyłanie danych na całym świecie za pomocą urządzeń przenośnych. Ze względu na różne kłopoty dość szybko ogłoszono krach przedsięwzięcia jednakże satelity pozostały na orbicie. Od 2001 roku cały projekt został przejęty przez rzad USA i wznowiono jego działanie.
Największe zdziwienie wzbudza fakt, że w ogóle doszło do takiej kolizji. Wszystkie agencje kosmiczne, zwłasza ESA i NASA prowadzą stały monitoring przestrzeni okołoziemskiej sprawdzając czy nie ma zagrożenia kolizji pomiędzy satelitami. W przypadku jakiegokolwiek zagrożenia niektóre satelity mają zdolność niezacznie zmienić swoją orbitę. Obliczenia orbit są na chwilę obecną na tyle proste, że systemy wykorzystywane przez agencje kosmiczne są automatyczne i potrafią obliczyć i przewidzieć orbitę satelity na wiele dni, miesiecy a nawet lat naprzód. Nie mogę uwierzyć, że fakt zbliżającej się kolizji nie został dostrzeżony przez żadne systemy – dla mnie jest to wielce nieprawdopodobne.
W tym miejscu można postawić następujące hipotezy:
1. Oba satelity były satelitami wykorzystywanymi do celów wojskowych. Można sobie wyobrazić, że jedna ze stron jest w stanie poświęcić starego satelitę aby wyeliminować zagrożenie, które bezkarnie podglądało, podsłuchiwało i inwigilowało ich. Wystarczyła niewielka zmiana orbity aby po określonej ilości orbit doszło do kolizji. Tutaj właśnie jest problem: dlaczego nie zostało to wykryte?
2. Oficjalnie do kolizji doszło nad syberią a więc w miejscu słabo lub prawie w ogóle nie obserwowanym przez amatorów-astronomów, systemy radarowe, itp. Czy Rosja mogła zestrzelić amerykańskiego satelitę za pomocą rakiety wystrzelonej z samolotu? Jest to bardzo prawdopodobne. Oba mocarstwa posiadają środki do walki z celami na orbicie od bardzo dawna Możliwe, że zbyt wścibski amerykański satelita nie pozwalał utrzymać czegoś w tajemnicy i krótko mówiąc wkurzył Rosjan.
Czy tak było? Niestety nie dowiemy się tego wcześniej niż za jakieś 80 lat. Czas wrócić na Ziemię.