Archive for February, 2009

Kolizja nie z tej ziemi…

Thursday, February 12th, 2009

Wszystkie serwisy informacyjne doniosły, że na orbicie okołoziemskiej zderzyły się dwa satelity – rosyjski i amerykański. Rzecz nie do pomyślenia z uwagi na fakt, że jeden z satelitów krążył na orbicie od 12 lat. Oficjalnie doszło do zderzenia satelity rosyjskiego serii Cosmos i amerykańskiego serii Irydium. Co się kryje za tymi nazwami?

Seria satelitów Cosmos to satelity wystrzeliwane w przeszłości przez Związek Radziecki a obecnie przez Rosję, które nie zostały jednoznacznie zakwalifikowane do konkretnego typu satelitów okołoziemskich (meteorologiczne, telekomunikacyjne, komunikacyjne, wojskowe, itp). Większośc satelitów Cosmos to są satelity wojskowe i posiadające napęd jądrowy. Jeśli chodzi o amerykańską serię Irydium to pierwotnie był to system 66 sztucznych satelitów telekomunikacyjnych rozmieszczonych na sześciu orbitach okołoziemskich na wysokości 780 km. System miał umożliwiać komunikację głosową oraz przesyłanie danych na całym świecie za pomocą urządzeń przenośnych. Ze względu na różne kłopoty dość szybko ogłoszono krach przedsięwzięcia jednakże satelity pozostały na orbicie. Od 2001 roku cały projekt został przejęty przez rzad USA i wznowiono jego działanie.

Największe zdziwienie wzbudza fakt, że w ogóle doszło do takiej kolizji. Wszystkie agencje kosmiczne, zwłasza ESA i NASA prowadzą stały monitoring przestrzeni okołoziemskiej sprawdzając czy nie ma zagrożenia kolizji pomiędzy satelitami. W przypadku jakiegokolwiek zagrożenia niektóre satelity mają zdolność niezacznie zmienić swoją orbitę. Obliczenia orbit są na chwilę obecną na tyle proste, że systemy wykorzystywane przez agencje kosmiczne są automatyczne i potrafią obliczyć i przewidzieć orbitę satelity na wiele dni, miesiecy a nawet lat naprzód. Nie mogę uwierzyć, że fakt zbliżającej się kolizji nie został dostrzeżony przez żadne systemy – dla mnie jest to wielce nieprawdopodobne.

W tym miejscu można postawić następujące hipotezy:

1. Oba satelity były satelitami wykorzystywanymi do celów wojskowych. Można sobie wyobrazić, że jedna ze stron jest w stanie poświęcić starego satelitę aby wyeliminować zagrożenie, które bezkarnie podglądało, podsłuchiwało i inwigilowało ich. Wystarczyła niewielka zmiana orbity aby po określonej ilości orbit doszło do kolizji. Tutaj właśnie jest problem: dlaczego nie zostało to wykryte?

2. Oficjalnie do kolizji doszło nad syberią a więc w miejscu słabo lub prawie w ogóle nie obserwowanym przez amatorów-astronomów, systemy radarowe, itp. Czy Rosja mogła zestrzelić amerykańskiego satelitę za pomocą rakiety wystrzelonej z samolotu? Jest to bardzo prawdopodobne. Oba mocarstwa posiadają środki do walki z celami na orbicie od bardzo dawna Możliwe, że zbyt wścibski amerykański satelita nie pozwalał utrzymać czegoś w tajemnicy i krótko mówiąc wkurzył Rosjan.
Czy tak było? Niestety nie dowiemy się tego wcześniej niż za jakieś 80 lat. Czas wrócić na Ziemię.

Post mortem

Monday, February 9th, 2009

No i stało się. Jakieś bliżej nieokreślone bojówki arabskie kojarzone z Al-Kaidą zamordowały polskiego inżyniera , którego porwali 28 września 2008 roku na terenie Pakistanu. Jak to się stało, że do tego doszło? Niewątpliwie należy przyznać, że Pakistan coraz bardziej obsuwa się w otchłań chaosu, nie mogąc i nie potrafiąc poradzić sobie z siłami wewnętrznymi i zewnętrzymi, które rozkładają ten kraj na łopatki. Jeśli chodzi o siły wewnętrzne to niewątpliwie sąsiedztwo z Afganistanem intensyfikuje pakistańskie radykalne frakcje będące w opozycji do władz w Islamabadzie. Na wschodzie kraju robią co chcą – władze nie mają tam praktycznie żadnego wpływu. Zapewne gdyby nie silne garnizony w pobliżu granicy z Afganistanem to już moglibyśmy nazywać ten region drugim Talibanem. Z sił zewnętrznych należy wspomnieć o Indiach, dla których Pakistan to odwieczny wróg zwłaszcza po niedawnych wydarzeniach w Bombaju. Istnieją podejrzenia, że Indie powstrzymały się od konwencjonalnego ataku odwetowego na Pakistan pod naciskiem mocarstw światowych – i słusznie – nic dobrego by z tego nie wyszło.
Wracając do tematu: uważam, że polskie służby dyplomatyczne skompromitowały się nie mogąc uratować Polaka. Niestety istnieje także drugie dno tej porażki. Sprawna dyplomacja nie może efektywnie negocjować bez gruntownej pomocy służb wywiadowczych; jeśli dyplomacja to silnik negocjacji to informacje wywiadu to paliwo do tego silnika. Reforma służb specjalnych przeprowadzona przez tow. Macierewicza za czasów rządów PIS zakończyła się wyrzuceniem na bruk wielu fachowców, agentów operacyjnych, agentów prowadzących, itp pod pretekstem, że nie przeszli pomyślnie weryfikacji. Przez tyle lat od czasów rozpadu PRL mogli pracować i przechodzić rutynowe weryfikacje a po dojściu PIS do władzy już nie mogli. Każdy agent prowadzący miał pod swoją opieką albo siatkę wywiadowczą na danym terenie – np. Pakistanu – albo indywidualnych szpiegów, informatorów, agentów operacyjnych. W przypadku wyrzucenia agenta prowadzącego dotychczasowa siatka kontaktów z reguły ulegała załamaniu. Informatorzy nie mogli i nie musieli zaufać następcy wyrzuconego agenta co powodowało, że albo nie chcieli dalej współpracować, albo zostali zwerbowani przez inny wywiad. W skrajnych przypadkach lokalych agentów werbowano od nowa, wielokrotnie wykorzystując ponownie te same środki operacyjne w celu pozyskania obiektu. (szantaż, przekupstwo, itp). Nieudolność polskich służb specjalnych podczas negocjacji w sprawie uwolnienia Polaka jest echem reformy służb przeprowadzona przez Macierewicza. Dowcip polega na tym, że udało się wywiadowi namierzyć miejsce przetrzymywania porwanego prawie z dokładnościa do jednej wsi jednakże nie zdecydowano się na akcję sił specjalnych. Polska słynie ze znakomitych sił specjalnych szybkiego reagowania – Grom i mniej znaną Formozę. Jednak siły specjalne nie są w stanie przeprowadzić udanej akcji bez gruntownego rozpoznania, zaplanowania i koordynowania akcji. W tej sytuacji nie dziwi, że nikt nie posłał Gromu lub Formozy na pewną śmierć. Ze śmierci Polaka politycy zrobią spektakl oskarżeń, pouczeń, rad oraz widowisko medialne. No cóż, pożyjemy, zobaczymy. Jeśli ja zauważyłem związek reform wywiadu ze śmiercią Polaka to może ktoś mądrzejszy zada publicznie pytanie tow. Macierewiczowi czy nie sądzi, że jego reforma służb specjalnych mogła przyczynić się do śmierci Polaka w Pakistanie. Ciekawe co by odpowiedział. Niewątpliwie nie miałby sobie nic do zarzucenia. Historia go kiedyś osądzi.

Nowy porządek świata cz. I

Wednesday, February 4th, 2009

Teheran zaczyna coraz bardziej się panoszyć – wystrzelili ostatnio własnego satelitę – to znaczy, że rosną mocno w siłę i zaczynają być konkurencją militarną (w sensie technologicznym) dla Indii, Rosji i Izraela. Ten satelita wydaje się byc małym kroczkiem Iranu na drodze do nowoczesności ale jest to wielki krok jeśli chodzi o możliwości technologiczne. Praktycznie jeśli potrafili umieścić na orbicie satelitę to mogą przenieść ładunek jądrowy do każdego zakątka świata. Wystarczy, że rakieta doleci na pewną orbitę, proste wyliczenia pozwolą tak zaplanowac jej start i czas trwania lotu, że spadnie gdziekolwiek. Teraz można spodziewać się, że Stany Zjednoczone przyśpieszą budowę tarczy antyrakietowej a ponadto zapewne Chiny, Rosja i Indie poinformują o udanych próbach jakiś rakiet czy też o wystrzeleniu “czegoś tam” na orbitę.

Drang nach westen

Wednesday, February 4th, 2009

Niedawno był reportaż w telewizji o manifestacji skinów w Moskwie; że napadają obcokrajowców i są ogólnie agresywni na tle rasistiowskim. Pokazany był też pochód tych skinów z flagą troche przypominającą faszystowską sfastykę, ale spałem ze stołka jak zaczęli wznosić faszystowskie pozdrowienie „sieg hail”. Po prostu brak słów… co za debile… gloryfikują system, który uważał Słowian za podludzi… po prostu brak slow… Najśmieszniejsze jest to, że ten kraj tak naprawdę nie ma “tradycji” rasistiowskich. Rasizm zakłada, że istnieje podział na klasy społeczne, a komuniści od czasów Lenina walczyli z tym; chcieli z chłopa zrobić inżyniera a z profesora drwala. Skąd więc te nastroje rasistowskie? Jedynie co mi przychodzi do głowy to powtórka z historii. Hitler doszedł do władzy na fali kryzysu światowego i populistycznych haseł – nie zdziwiłbym się gdyby Putin budował sobie przyboczną gwardię, a może i armię fanatyków zdolnych do wszystkiego na jego skinienie. W normalnym, demokratycznym kraju tego typu bojówki są na marginesie społecznym i większe wyskoki są od razu mocno tępione przez władze. W nowej CCCP wydaje się, że władzy pasuje rozglos o skinach ponieważ przynajmniej ludzie nie myślą tak intensywnie co do garnka wsadzić następnego dnia czy też czy bedę miał jeszcze jutro pracę? No i wygląda na to, że CCCP zaczyna się powoli osuwać pod własnym ciężarem; gospodarka napędzana przez ostatnie lata eksportem gazu i ropy zaciera się i staje w wyniku kryzysu światowego. Moment na odrodzenie CCCP jest idealny – wiekszość banków i dużych przedsiębiorstw można znacjonalizować bez obawy na protesty społeczne poniewaz tylko nacjonalizacja moze uchronić korporacje- giganty na glinianych nogach przed upadkiem. Nikt nie będzie protestował, wszyscy myśla tylko o tym aby mieć pracę, źrodło utrzymania – kto będzie zarządzał ich firma? – nieważne, aby się kręciło. Kilka lat temu znany oligarcha Chodorkowski nie chcial sie z władzami podzielić swoim imperium naftowym (nie pamietam nazwy). Władze na Kremlu oskarżyły go o oszustwa podatkowe i przejęły firmę. Wtedy akcja ta wywołała poważne protesty w krajach zachodnich ale władze na Kremlu się tym nie przejmowały konsekwentnie realizując swój plan zmonopolizowania dostaw ropy i gazu do Europy. Dzisiaj oligarchowie zgadzają się na częściową nacjonalizację swoich korporacji z obawy przed ich całkowitym krachem – to jest przykład przejęcia firmy w majestacie prawa. Do czego to może doprowadzic? Historia lubi się powtarzać; społeczeństwo w czasach kryzysu potrzebuje ofiarę na którą przeleje całe zło za obecną sytuację – ciekawe kto tym razem będzie kozłem ofiarnym – ostatnio byli to Żydzi, czyżby teraz Murzyni, moze odwieczny wróg – USA? Hitler tak raz zrobił i mu się udalo – jego dojście do władzy jest dobrze udokumentowane; a jak już doszedł do władzy to jak ktoś miał inne zdanie to mógl zaprotestować tylko dwa razy: pierwszy i ostatni. W nowej CCCP nie ma potrzeby budowania państwa policyjnego ponieważ ono już tam jest od dawna. Czy kiedys go nie bylo. Hitler miał hasło “drang nach osten” czyli parcie na wschód; czy Putin i jego świta będą mieli haslo: “drang nach westen”?