Niedawno dzielny IPN ogłosił, że prof. Aleksander Wolszczan, chyba najwybitniejszy polski astronom, odkrywca pulsarów, został oskarżony o współpracę ze służbą bezpieczeństwa. Wolszczan przyznał, że aby wyjechać za granicę musiał podpisać lojalkę. Po niedługim czasie od ogłoszenia tej informacji przez IPN, profesor zrezygnował z profesury na Uniwersytecie Toruńskim. Nasuwa się kilka pytań odnośnie tego przypadku:
- Po co IPN ogłaszał tę “rewelację” właśnie teraz?
Ciężko odpowiedzieć na to pytanie, może chodziło o pokazanie, że IPN pracuje i ma się dobrze w wykrywaniu współpracowników SB? Należy pamiętać, że w tym samym czasie IPN był mocno oskarżany o stronniczość, sprzyjanie jednej opcji politycznej (PIS) i oskarżanie “znanych” osób bez pokazania dowodów. Istnieją przesłanki, że prof. Wolszczan został niejako rzucony opinii publicznej na pożarcie aby odwrócić uwagę od bieżących problemów?
- Co zyskał IPN publikując tę informację?
Sam IPN, jak wspomniałem wyżej, mógł liczyć na odwrócenie uwagi od siebie, ale może jest tutaj drugie dno? Może prof. Wolszczan był troche nie po drodze komuś na Uniwersytecie Toruńskim i w ten sposób chciano go usunąć? Tego niestety nie dowiemy się już prawdopodobnie nigdy. Niewątpliwie na tej publikacji tracą studenci Uniwersytetu a przede wszystkim polska nauka. Wolszczan rezygnując z pracy na Uniwersytecie Toruńskim zapewne dostanie ofertę pracy na którymś z uniwersytetów w Stanach Zjednoczonych gdzie będzie wykładał dla niepolskich studentów. Za “odpływ” wybitnego naukowca należą się IPN-owi “gratulacje”.
- Co z innymi osobami posiadającymi tytuł naukowy od doktora wzwyż, które wyjeżdzały za granicę?
To jest pytanie ciekawsze niż się może wydawać. W czasach komuny każdy, kto chciał wyjechać za granicę (czyt. zachód) musiał podpisać pewien papierek. Tak jak to zrobił prof. Wolszczan papierek musiał podpisać każdy (lub prawie każdy)kto starał się o posiadanie tytułu doktora (lub wyżej). Aby otrzymać tytuł naukowy należało brać udział w konferencjach naukowych, sympozjach, wykładach, odczytach – prawie w 100% za granicą aby dorobek został uznany przez światową naukę. Chciałbym zerknąć w akta naukowców z IPN-u i upewnić się czy u nich taki dokument jest czy też nie. Wydaje się, że powinien być… Dlaczego nie opublikowano do tej pory listy osób publicznych posiadających tytuł co najmniej doktora? Zapewne znaleziono by w ich teczkach ciekawe dokumenty – ale takiej listy nie opublikowano. Dlaczego? “Ciekawe” informacje są utrzymywane w tajemnicy ponieważ mogą się przydać w przyszłości. Tak jak się przydały w przypadku prof. Wolszczana. Niestety dopóki “skażona ubecją” generacja Polaków żyje, dopóty archiwa IPN-u pozostaną bardzo skuteczną bronią w walce politycznej.
-Dlaczego nie otworzą archiwów dawnej SB tak jak to zrobiono w Czechach lub w byłym NRD?
Za wiele osób na tym by straciło. IPN przestałby być bronią oraz kartą przetargową w negocjacjach poltycznych, wiele tzw. osób publicznych musiało by pożegnać się z dotychczasowym spokojnym i dostatnim życiem, skala tajnych współpracowników w kościele katolickim zszokowałaby społeczeństwo i bardzo możliwe, że doprowadziło by to do zwiększonej ateizacji Polaków. Dlaczego akurat księży? Dlatego, że kościól katolicki uważany był przez władze komunistyczne za wroga, z którym należy walczyć. O powadze z jaką SB podchodziła do tej sprawy może świadczyć fakt, że SB miało w wewnętrznych strukturach departament zajmujący się tylko i wyłącznie kościołem katolickim. (Szerzej o tym w innym artykule).