Od pewnego czasu jesteśmy bombardowani informacjami, że grypa A/H1N1, tzw. świńska grypa, szaleje na całym świecie. Panika zaczęła się w 2007 roku gdy poinformowano o epidemii nowego rodzaju grypy na Filipinach, którą nazwano świńską grypą. Trochę o tym panikowano w mediach ale generalnie sprawa ucichła. W 2009 roku ponownie usłyszeliśmy o świńskiej grypie za sprawą dużej liczby zarażonych osób w Meksyku, z których pewna liczba zmarła. Kręgi rządowe i organizacje zdrowia – zwłaszcza Światowa Organizacja Zdrowia – zaczęły mówić o epidemii; na początku w Meksyku a potem juz na całym świecie. Ostatecznie globalna pandemia została ogłoszona na początku czerwca 2009 roku. Z uwagi na ciepłe lato, ogólnie, nie było wielu przypadków śmierci w wyniku zarażenia świńską grypą. Statystyki pokazywały, że liczba zachorowań na świńska grypę nie był wcale większy od liczby zachorowań na zwykłą grypę, która towarzyszy człowiekowi od stuleci. Mimo wszystko trzy amerykańskie koncerny farmaceutyczne rozpoczęły proces wytwarzania i produkcji szczepionki na świńską grypę twierdząc, że tylko ona jest w stanie ochronić przed zarażeniem. Przez całe lato nie pozwolono o tym zapomnieć i podsycano panikę jakoby świńska grypa była bardzo zjadliwym wirusem, na który należy się zaszczepić. Straszono również, że na jesień pojawią sie kolejne ogniska tej grypy, które bedą się szybko rozprzestrzeniać. Wraz z nadejściem jesieni byliśmy świadkami kolejnych prób siania paniki dotyczącej świńskiej grypy. W momencie gdy wspomniane koncerny wprowadziły szczepionkę na A/H1N1, w kolejce po nią ustawiło sie wiele rzadów państw z całego świata. Wiele osób, również ja, wątpiło iż ta szczepionka jest bezpieczna. Afera wybuchła gdy wyszło na jaw, że rząd niemiecki zakupił dwa rodzaje szczepionki: jedną dla obywateli a drugą dla prominentów. Od tej chwili wiele osób do tej pory skłonnych zaszczepić się na świńską grypę postanowiło dać sobie spokój. W mediach zaczęły pojawiać się sprzeczne informacje; jedne mówiły o tym, że personel lekarski w jednym z krajów odmówił zaszczepienia się natomiast inne mówiły o tym, że wystarczy zgłosić się tylko w punkcie szczepień aby dostać zastrzyk.
Interesujące w tym jest to, że nikt nie zastanowił się jak to się stało, że udało im się wyprodukować szczepionkę na całkowicie nowy szczep grypy w przeciągu sześciu miesięcy? Dlaczego takiego zaskakującego tempa nie widzieliśmy nigdy wcześniej przy okazji jesiennych zachorowań na zwykłą, sezonową grypę, która sama w sobie jest bardzo grożna? Dlaczego nie chcą się zaszczepić nawet naukowcy pracujący nad tą szczepionką? Dlaczego szczepionka ta nie jest dostępna w aptekach lecz jest oferowana tylko rządom państw? Dlaczego trwa nagonka na rządy państw, które nie chcą kupić szczepionki?